|
Większość osób myślących o zaciągnięciu kredytu staje przed dylematem w jakiej walucie wziąć kredyt. Na ogół te pytanie sprowadza się do decyzji czy zaciągnąć kredyt we CHF czy może w PLN.
Za walutą z kraju zegarków i serów przemawia niższe niż w złotówce oprocentowanie kredytu. Często ta różnica wynosi ponad 2 %, tzn. że od kredytu na 100 000zl, zapłacimy więcej o ok. 2000zl odsetek w skali pierwszego roku za pożyczenie tej samej ilości pieniędzy.
Natomiast w skali 30 lat (przy założeniu ze średnio w ciągu całego okresu kredytowania ta różnica 2% zostanie zachowana) będzie to przy ratach równych aż 42 000zl , czyli prawie połowa pożyczonej od banku kwoty !!!! Te bardzo pobieżne przeliczenia pokazują nam jak bardzo brzemienna w skutkach może być dziś podjęta decyzja w jakiej walucie wziąć kredyt. Niestety każdy kij ma dwa końce, te popularne powiedzenie ma również swoje zastosowanie w świecie finansów. Biorąc kredyt w walucie obcej musimy brać pod uwagę trzy dodatkowe ryzyka, które nie występują przy kredycie złotówkowym. Są nimi ryzyko kursowe CHF / PLN i ryzyko zmian stóp procentowych w kraju, którego gospodarka jest zupełnie na innym poziomie niż w Polsce i różnica pomiędzy kursem kupna a sprzedaży na CHF w kursie bankowym. Znając te ryzyka łatwiej będzie podjąć decyzję w jakiej walucie wziąć kredyt. Poniżej znajduje sie opis każdych z tych ryzyk.
Zadłużenie w walucie obcej zawsze niesie ze sobą ryzyko walutowe. Oznacza to, że każdy spadek wartości polskiej złotówki powoduje wzrost raty kredytu w przeliczeniu na naszą walutę i odwrotnie, każde umocnienie się złotówki do franka szwajcarskiego powoduje mniejszą ratę kredytu. Dla pocieszenia można powiedzieć, że w długookresowym trendzie złotówka ma tendencje do umacniania się do wszystkich walut w tym także do franka. Dzieje się tak dlatego, że na naszą korzyść przemawiają nasze dane makroekonomiczne. Polska cieszy się dość dużym zainteresowaniem inwestorów zagranicznych, również coraz więcej eksportujemy. Te dwa główne czynniki sprawiają, że coraz więcej osób kupuje złotówki a to ma bezpośredni wpływ na umacnianie się naszej waluty. Potwierdzają to tez dane. Najsłabsza złotówka była w czasie spadku koniunktury gospodarczej w latach 2001-2003. W lecie 2003 płacono za franka nawet 3,14. Od tego czasu można zauważyć systematyczny wzrost zainteresowania nasza walutą. Szczególnie widoczny spadek kursu franka do złotówki jest od wejścia polski do UE. Prognozy na następne lata(wzrost inwestycji, przeszło dwa razy większy wzrost PKB w Polsce niż w Europie zachodniej) każą sądzić, że ten trend przez co najmniej 3-5 lat zostanie zachowany. Następnym czynnikiem, który wpływa na wartość bieżącego oprocentowania jest ryzyko zmian stopy bazowej po jakiej banki pożyczają sobie dana walutę. W przypadku franka jesteśmy narażeni na zamiany w gospodarce, która w bardzo małej mierze jest powiązana z gospodarką polską. Zmiany na LIBORZE nie muszą i często nie są powiązane ze zmianami na WIBORZE. Śledząc jednak trend podwyżek stóp procentowych na świecie można zauważyć, że o ile wzrosty stóp procentowych w Szwajcarii rozpędziły się na dobre w zeszłym roku, i raczej spodziewamy się jeszcze 2/3 podwyżek tych stóp to w Polsce proces ten dopiero się rozpocznie, najpóźniej na początku przyszłego roku. Dlaczego kraje podnoszą stopy procentowe? Najprostsza odpowiedz brzmi, że jest to jeden z najlepszych sposobów ochrony przed inflacja, która jest podstawowym zmartwieniem wszystkich osób badających potencjał wzrostu gospodarczego w różnych krajach. Tak więc jeśli kraj spodziewa się wyższej inflacji odpowiednio wcześniej (1 rok do przodu) podnosi stopy procentowe. Śledząc wartość tych stop procentowych można zauważyć, że na przełomie ostatnich 20 lat Szwajcaria posiadała jedne z najniższych stóp procentowych na świecie. Jest to bardzo ważny argument przemawiający za wyborem frank szwajcarskiego.
Ostatnim ryzykiem przy wyborze kredytu jest tzw. spred walutowy. Jest to stosunek kursu sprzedaży do kursu kupna. Wyznacza on dodatkowy koszt dla kredytobiorcy. Jest to koszt jaki ponosimy w całym okresie kredytowania. Przykładowo średni spred walutowy na rynku to ok.4%, jeśli przyjmiemy że będziemy spłacać kredyt przez 30 lat to ten spred walutowy wynosi 4%/30=0,13%, taka wartość powinniśmy dodać do nominalnego oprocentowania aby uzyskać oprocentowanie realne. Niestety zła wiadomość jest taka ,że spred ten może zmieniać się w czasie i w ostatnich 2 latach wzrósł z 2% do 4%, banki w ten sposób rekompensują sobie spadek marży w ostatnim okresie. Nie mamy wpływu na spred walutowy, niektóre banki dają możliwość swoim klientom otwierania rachunków w walucie obcej i dzięki temu możemy spłacać bezpośrednio raty kredytu we franku. Przy ubieganiu się o kredyt warto wziąć taką opcje pod uwagę, możemy zaoszczędzić ok. 4% całkowitej kwoty kredytu.
Podejmując dziś decyzje w jakiej walucie wziąć kredyt nie sposób przewidzieć wszystkich zdarzeń jakie będą miały miejsce przez następne 30 lat. A co zrobić jak się okaże, że nasza decyzja wyboru danej waluty okaże się błędna po latach. Wówczas rozwiązania są dwa. Możemy albo przewalutować kredyt w naszym macierzystym banku albo jeśli oferta bankowa jest korzystna możemy zmienić bank (ponosząc, bądź nie, dodatkową opłatę za wcześniejszą spłatę kredytu w poprzednim banku) i przy okazji zmienić walutę kredytu. W każdym z tych obydwu rozwiązań ukryty jest dodatkowe koszt przeliczenia kwoty kredytu z jednej waluty na drugą. Oznacza to dla kredytobiorcy jeden dodatkowy spred walutowy ekstra czyli ok.4%. Należy o tym pamiętać przy podejmowaniu wyboru. Częstym błędem jest zbyt pochopne przewalutowywanie kredytów i płacenie tego dość dużego kosztu.
Podsumowując rozważania na temat waluty kredytu, kredyt w walucie obcej jest bardzo popularny w naszym kraju z powodu niższego na dziś oprocentowania. Jest to ponad 50% wszystkich udzielanych kredytów. Decyzje wielu kredytobiorców decydujących się na kredyt w obcej walucie są racjonalnymi decyzjami, jednak nierozsądny wydaje się brak świadomości z jakich powodów wynikają te różnice.
|